Bay....

Bay....

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział 18

*Vanessa*

Siedzimy na swoich miejscach już chyba z pół godziny. Kątem oka widziałam że Louis mi się co chwilę przyglądał. Już pomału mnie to męczyło. Postanowiłam dłużej nie czekać. Oblizałam swoje wargi a następnie przegryzłam swoją wargę.
- Dosyć tego.- powiedział surowo Louis i wstał. Zanim się obejrzałam chłopak wziął mnie na ręce i położył na kanapie. Usiadł na mnie okrakiem a moje ręce trzymał jedną ręką nad moją głową. Nie powiem że była zaskoczona ale podobało mi się.
- Ładnie to tak? Doprowadzać mnie do szaleństwa? - zapytał Louis całując mnie w szyję
- Wiem  tylko że było warto..
- Ze mną zawsze jest warto...- dokończył i mnie pocałował. Puścił moje dłonie a ja mogłam je włożyć pod jego koszulkę. Zmieniliśmy pozycję siedząc. Ściągnęłam koszulkę Louisa. Postanowiłam usiąść okrakiem na Louisa. On to samo co ja ściągnął moją koszulkę. Zaczął mnie całować po szyi lekko ssąc moją skórę. Lekko pojękiwałam i w końcu poczułam jak jego dłoń próbowała ściągnąć mój stanik. Lecz jak na złość przerwał nam mój telefon.
- Louis..
- Może poczekać..
- A jeśli to coś ważnego?- zapytałam i wstałam. Szybko ubrałam koszulkę i pobiegłam po telefon do kuchni. Usłyszałam jeszcze ciche "Kurwa" od Lou. W sumie ja też nie byłam zadowolona gdy nam ktoś przeszkodził. Ale nie dawało by mi spokoju nie odbierając. Na wyświetlaczu pojawiło się imię : Harry. Odebrałam od razu.
- Harry?
- No już myślałem że zmarłaś. Co tak cicho u ciebie?
- Wybacz ale tyle się u mnie działo...
- No opowiadaj mała
- Za dużo gadania... Może się spotkamy?
- No właśnie nie dzwonię bez powodu bo moglibyśmy się dzisiaj spotkać u Nialla? Ma dzisiaj imprezę. Może wpadniesz? Będzie też Natalia.
- W sumie czemu nie. Mogę ze sobą kogoś zabrać?...
- Chłopak?- zapytał uśmiechając się. Może i go nie widzę ale znam go na tyle dobrze i wiem że się uśmiecha.
- Tak.. Właściwie to Louis...
- Ten Louis?
- Tak..
- Vanessa.. Nie pamiętasz co było kiedy on cię zostawił? Skąd wiesz że nie popełni tego samego błędu?
- Harry on mnie już nie zostawi. Wiem to. Kocha mnie a ja jego. Musisz to zaakceptować.
- Po prostu się o ciebie martwię.
- Jest w porządku Harry. Więc mogę z nim przyjść?
- No tak... To i tak impreza Nialla a on lubi jak jest więcej ludzi.
- Dziękuję. O której się zaczyna?
- Możecie przyjechać o 20:00. Pamiętasz gdzie Niall mieszka nie?
- Tak tak- zaśmiałam się- To do zobaczenia.
- Pa Nessa.- rozłączyłam się i się odwróciłam a przede mną nagle stanął Louis. Wystraszył mnie..
- Kto to był ?- zapytał zbliżając się do mnie. Ja chciałam się cofnąć lecz trafiłam na blat
- Harry..
- Ten Harry?- zaśmiał się mrucząc mi do ucha
- Tak..
- Co chciał?
- Dzisiaj impreza...
- I chcesz na nią iść prawda?.,
- Z tobą..Pójdziesz?
- No oczywiście. Nie mogę cię przecież zostawić takiej na imprezie gdy kręci się wokół ciebie gromadka facetów.
- Zazdrosny?- zapytałam i go odepchnęłam a ten się tylko zaśmiał
- O ciebie zawsze- powiedział a ja przewróciłam oczami. - O której jest ta cała impreza?
- O 20:00..
- Będę musiał znowu wrócił to jego zjebanego domu...
- Mogę iść z tobą
- O nie zapomnij. Niby po co tam pójdziesz ze mną?
- Wezmę rzeczy i u ciebie się przebiorę.
- Jesteś tego pewna?
- Tak jestem. - uśmiechnęłam się do niego a Lou odwzajemnił.
- Cieszę się- powiedział i pocałował mnie. Odwzajemniłam to lecz przerwałam po chwili bo wiedziałam jak to się skończy.
- Czemu przerwałaś?- no serio Louis?!
- Bo wiem jak to się skończy. Skończy się na tym że będziemy się obmacywać, rozbierzemy się aż ktoś nam przerwie.- powiedziałam a po chwili się zorientowałam co powiedziałam... Zarumieniłam się gdy sobie przypomniałam co przed chwilą robiliśmy na kanapie. O kurwa
- A nie podobało ci się?- uśmiechnął się
- Podobało... Ale za każdym razem ktoś nam przeszkadza...- powiedziałam i znowu się zarumieniłam. Czy ja nie umiem normalnie czegoś przy nim powiedzieć?!
- Wiem i mnie też to wkurwia ale znajdzie się taki moment że sprawię że będziesz czuła się jak w niebie- powiedział Louis uśmiechając się a ty jeszcze bardziej spaliłaś buraka.
- Zrobiłam się głodna. Zamówimy pizze?
- Ja stawiam- powiedział od razu Lou i zadzwonił do Pizzerii.

Po zjedzeniu pizzy nie robiliśmy nic szczególnego. Oglądaliśmy przeważnie telewizję. Teraz szukam jakiegoś stroju na imprezę do Nialla. Ciekawe czy mnie pamięta..
- Już? Czekam na ciebie 15 minut.- marudził Louis
- No już idę.- spakowałam ostatnie potrzebne rzeczy do torby i wyszłam z Louisem. Jednak w tym samym czasie przyjechała moja mama z pracy...
- Cześć mamo..
- Cześć córeczko..
- Dzień dobry... Ja chciałem przeprosić za moje wczorajsze zachowanie...- przeprosił Louis. Ale widziałam że był skrępowany
- Nic się nie stało... Nie przejmuj się.. Gdzie idziecie?
- Do Louisa a później na imprezę do kolegi.- odpowiedziałam
- No to bawcie się dobrze. Do zobaczenia- pożegnała nas mama a my poszliśmy w stronę domu mojego chłopaka. Bez pukania Louis wszedł trzymając mnie za rękę. Kiedy mieliśmy od razu iść na górę do pokoju Lou zauważyłam jego rodziców w salonie. Zdążyłam powiedzieć tylko ciche "dzień dobry" jego mamie. Ojczym nawet nie zwrócił na nas uwagi. W sumie to dobrze bo to by się fajnie nie skończyło.
- Jestem z ciebie dumna- powiedziałam gdy weszliśmy do jego pokoju i go pocałowałam.
- Niby dlaczego?
- Umiałeś się opanować. Cieszę się że po prostu go ignorujesz nie wybuchając przy tym
- Nie wybuchłem tym razem bo siedział cicho.- zaśmiał się lekko a ja przewróciłam oczami.- Łazienkę masz wolną ja się tutaj tylko przebiorę.
- Dziękuję- pocałowałam go w policzek i pobiegłam w stronę łazienki. Przebrałam się w mój zestaw, zrobiłam makijaż oraz wyprostowałam moje włosy. Gdy wróciłam do pokoju Louis też był gotowy. Miał na sobie jeansy, czarny T-shirt oraz conversy. Niby zwyczajnie ale wyglądał nieziemsko.
- Gotowy?- zapytałam a Louis się mi przyglądał. Podszedł do mnie i powiedział
- Wyglądasz strasznie seksownie..
- Nie mogłabym tego samego powiedzieć o tobie- powiedziałam i klepnęłam go w tyłek.
- Bardzo śmieszne- powiedział Louis i poszliśmy od razu stronę wyjścia. Skierowaliśmy do jego samochodu i już Louis chciał usiąść za kierownice ale go powstrzymałam
- Louis może ja poprowadzę? Ty chyba nigdy nie byłeś u Nialla.
- Nawet nie wiem kto to jest ale spoko. Dobra masz kluczyki ale jak mi rozbijesz samochód to przysięgam że będzie kara.- powiedział grożąc mi a ja zabrałam od niego kluczyki.
- Będziemy się świetnie bawić!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No w końcu skończyłam 18! ;D Nie złośćcie się na mnie:( Teraz będą się częściej rozdziały pokazywać:)
A tak w ogóle słyszałyście nowy singiel Drag Me Down od chłopaków. Co o niej myślicie? Moim zdaniem jest po prostu cudowna! <3
I z tego powodu że znowu coś mi nie komentujecie zrobimy tak :
3 KOM = NEXT 
Dacie radę? ;)

4 komentarze:

  1. Zajebiste *-* Czekam na next :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie i bardzo dobry sposób pisania :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku,przeczytałam wszystkie rozdziały! Genialne opowiadanie :) fajny sposób pisania, nie jest nudne wręcz przeciwnie jest cudowne! Teraz będę stałą czytelniczką :) ♥

    OdpowiedzUsuń